Nigdy nie narzekałem na możliwości jakie daje internet, bo wszyscy wiemy, że daje spore, natomiast wczoraj złapałem się na tym, że mam tak wiele kont na różnych portalach i ciągle przybywa nowych, a każde ma swój login, hasło, że powoli zaczynam się gubić i wirtualizować swoje życie. Część z nich to wymogi firm z którymi podpisuje się umowy, ot choćby kablówka, dostawca internetu, czy operator sieci komórkowej. To ostatnie przytrafiło mi się wczoraj, bo wreszcie zmieniłem telefon na taki model w którym będzie dostęp do internetu i tu znowu pułapka w którą sam wpadłem, bo tak naprawdę chodzi chyba o to, by człowiek nie przestawał istnieć wirtualnie. Nawet istnienie bloga, to przecież nic innego jak efekt procesu wirtualizacji.
To piękna rzecz, tylko trzeba mieć matematyczny mózg, by to wszystko spamiętać, czas, by być, ale i silną wolę, by nie dać się lenistwu i temu, aby kontakty wirtualne nie zaczęły zastępować rzeczywistych, a coraz mniej ich w naszym życiu jak tak obserwuję.
Wczoraj wirtualnie zaczęło się głosowanie na mój utwór w radiu RDN Małopolska i RDN Nowy Sącz w plebiscycie “Grajmy swoje” na piosenkę marca.

Na razie prowadzę:) Ciekaw jestem rozwoju sytuacji. Kiedyś ja wysyłałem kartki pocztowe z głosami do rozgłośni, jeśli chciałem, by jakaś piosenka wygrała, dziś wystarczy kliknąć:) Kto wie? Może to i lepiej? Sam nie wiem. Niemniej proszę oczywiście o każdy głos, bo na starcie takie wygrane bardzo pomagają.
http://www.rdn.pl/index.php/programy/grajmy-swoje/541-grajmy-swoje-marzec

A Wy co myślicie o “wirtualizacji życia”?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 Komentarze

Damian · 15 kwietnia 2012 o 18:18

Żyjąc jesteśmy otoczeni mnóstwem niedostępnych gołym okiem światów, o których istnieniu nawet nie wiemy i do których najprawdopodobniej nigdy nie dotrzemy. Nasza wyobraźnia jest zbyt uboga, nasza intuicja zbyt zawodna, a wiedza, cząstkowa i ograniczona. Toteż najczęściej nie jesteśmy świadomi, że przynajmniej teoretycznie, mogliśmy poznać wiele bogactw i niezwykłości istniejących w zasięgu naszej ręki. Tyle, że chęć takiego poznania mają tylko nieliczni. . Wydaje nam się, że dzięki zaawansowanym narzędziom komunikacji świat zrobił się mały i dostępny. Mimo to, ludzie nie potrafią się komunikować. I nie chodzi tu o język. Wbrew pozorom tę barierę łatwo pokonać. Problemem są idee, wizje i oczekiwania, które mamy wobec siebie i innych. Znamy może 4 przestrzenie. Naukowcy-fizycy mówią, że jest ich ponad 20. Nie wiem, czy to prawda, ale trzeba wierzyć. I czy to jest jasne, czy nie, wszechświat jest bez wątpienia na dobrej drodze. Fakt iż zna się przepis na perfekcyjne życie nie oznacza jeszcze, że jest się życiowym wygranym. Żyjemy w takich dziwnych czasach, że posiadanie własnego zdania na każdy temat jest wymogiem niezależnie od tego czy ma się coś sensownego do powiedzenia czy też nie. Dziwne są to czasy, chyba już wolę powrót do ery milczków. To, że czasem milczę nie znaczy, że nie wiem co powiedzieć. Sam mam wiele portali i kont, ale wybrnąłem z tego, bo wszędzie mam jeno hasło i login Zgadzam się z Jarkiem. Oby te wszystkie zdobycze techniki nie były naszym przekleństwem. Ale ludzie rozumni wiedzą ile temu poświęcić czasu. Staje się to mało groźne. Gorzej, gdy ludzie myślą, że jest to panaceum na ich całe życie. Zatracają się w tym wszystkim. Nie wiedzą, co ze sobą zrobić i żyją onbok. A tak nikewiele potrzeba, by być szczęśliwym. Trzeba tylko zrozumieć, że te wszystkie zdobyccze technikki, mają nam pomóc w codziennym życiu.
Komputer i i nternet wiele spraw w życiu codziennym ułatwia, ale nie powinien zastępować kontaktów z innymi osobami. Wiadomo, że jesteśmy przez to rozleniwieni, ale to nieielki wysiłek, a frajda wielka.

Jarek · 2 marca 2012 o 23:29

“Wirtualizacja” bywa przerażająca, szczególnie wśród osób, które przez to tracą kontakt z rzeczywistością. A to wcale nie rzadka przypadłość…”Kto nie ma konta na FB nie istnieje”…przerażające, ale chyba staje się powoli prawdziwe….Zakupy-internetowe, randki-internetowe, gazety- internetowe. Oby błogosławieństwo techniki nie stało się przekleństwem!

Ale w kwestii głosowania- tak jest prościej:)