Od ponad roku raz po raz przychodzi mi do głowy pewien temat. Do tej pory nie bardzo wiedziałem jak go ugryźć, ale wczoraj zainspirowała mnie historia mojego znajomego.
Ze swoich źródeł wiem w jaki target wiekowy uderzają telewizje. Wedle badań opinii publicznej przedział wiekowy do którego kierowana jest ramówka waha się między 13, a 21 rokiem życia. Stąd coraz młodsi prowadzący programy rozrywkowe i coraz mniej doświadczonych dziennikarzy, prezenterów, których znamy ze szklanego ekranu od lat.

Ostatnio dosyć szerokim echem odbiła się sprawa zwolnienia z TVP prezenterki Katarzyny Dowbor. Wszyscy Ci, którzy zainteresowali się tematem, wiedzą z jakiego powodu została zwolniona.
Z tym samym problemem musiała kiedyś się zmierzyć Agata Młynarska, której podziękowano za pracę w telewizji po tym jak przekroczyła czterdziestkę.

Złośliwi pewnie powiedzą „ No tak, ale przecież taka praca. Póki ma się dobrą prezencję, młodość, piękno, energię, nowoczesne spojrzenie na rzeczywistość, można pracować w mediach, ale kiedy przekracza się czerwoną linię ( a zastanawiam się kto ją ustalił) – adieu, emerytura.

Wszystko moim zdaniem byłoby w porządku, gdyby ta zapewniła godny byt ludziom. Uwierzcie mi na słowo – nie zapewnia.
Aktorzy, dziennikarze, artyści, którzy „wychowali” kilka pokoleń dogorywają w zapomnieniu w swoich czterech ścianach. W najlepszym wypadku opiekuje się nimi rodzina, albo jeśli mają jakiekolwiek oszczędności, przebywają w domach starości.

Gdy byłem nastolatkiem miałem kolegów i koleżanki w moim wieku – jak to każdy nastolatek, ale przyjaźniłem się także z osobami starszymi ode mnie o 20, czy 30 lat i to dzięki nim nauczyłem się przyzwoicie mówić, pisać, zachowywać, myśleć i żyć.

Dziś takich znajomych mam wielu. Niektórzy są starsi ode mnie o kilkadziesiąt lat i o ironio dusza żadnej i żadnego z nich nie przekroczyła wiecznie młodej dwudziestki.

Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że można człowieka wyrzucić na śmietnik tylko dlatego, że jego ciało się zmienia i, że ten nie próbuje się za wszelką cenę dopasować do durnych zachowań młodzieży, więc w naturalny sposób odstaje.
Młodzież prędzej, czy później z niedojrzałości wyrasta, bo uczy się od starszych mądrości, ale starsi są już dawno na śmietniku…I teraz to tej wyrośniętej młodzieży depczą po piętach kolejni młodzi, którzy mówią „Za stary jesteś, nie ma miejsca dla Ciebie”

Cały problem polega na tym, że doczekaliśmy się czasów, w których karmi się nas obietnicami o emeryturach, zwiększa się wiek emerytalny, ale ktoś kto kończy 40…a już nie daj Boże 50 lat nie jest w stanie znaleźć pracy. Dlaczego? Bo jest za stary.

Zakładając, że średnio człowiek w Polsce żyje około 75 lat, a w wieku 50 lat nikt go nie chce w swoim zakładzie pracy, więc za co ma przeżyć tych 25 lat, które mu pozostaną?

Dlaczego poruszam ten temat? Bo zdumiony jestem krótkowzrocznością istoty ludzkiej. Dziś młodzi, decydujący o rzeczywistości wywalają starszych za nawias uznając ich za bezużytecznych, Ci zostają bardzo często bez środków do życia, wielokrotnie chorzy na depresję, bo w poczuciu odrzucenia.
Żadnym odkryciem nie jest, że życie krótką chwilę trwa…
Za moment minie 10, 15, 20 lat i ktoś młodszy powie Tobie „ Zrób mi miejsce i odejdź, bo uznaję, że już nic nie możesz”.

W moim interesie jest uczyć dzieciaki szacunku do osób starszych i obalać mit wiecznej młodości i jej medialnego, reklamowego kultu, bo niebawem i ja posiwieję. Nie chciałbym mając wciąż młodą duszę, chcącą żyć, kochać, eksplorować życie, usłyszeć w którymś momencie, że jestem niepotrzebny i wielu rzeczy nie mogę, bo mi się ich zabrania.

Jeśli ktoś myśli, że za jego życia zostanie wynaleziony eliksir młodości i dziś może sobie pozwolić, by tę młodość faworyzować tylko dlatego, że sam piękny i gładki pozostanie na wieki, wielka będzie rozpacz, kiedy reklamy, filmy, programy, prasa, produkty w sklepach i cały świat będzie skierowany do dwudziestolatków, a eliksir okaże się kolejnym nieskutecznym kremem na który wydało się grube pieniądze. Pozostanie taka sama gorycz i samotność z jaką muszą mierzyć się dzisiaj ci, którzy czerwoną linię przekroczyli.

Ta cała sprawa ma jeszcze jedno oblicze. Komiczno-tragiczne. Młodzi kiedy są młodzi, udają starszych, bo chcą być traktowani jak dorośli i mądrzy. Tych prawdziwych dorosłych traktują często z pogardą. Starsi zaś mając świadomość tonącej łodzi robią wszystko, by tę młodość zatrzymać i ostatnie pieniądze są w stanie wydać na zabiegi, które odejmą im kilka lat. Nikt nie jest do końca sobą, bo wszyscy ubierają się w nie swoje kalosze. Ci pierwsi dlatego, że dorośli traktują ich jak smarkatych durniów, Ci drudzy dlatego, że Ci pierwsi sami udając dorosłych nie mają szacunku do doświadczenia i upływających lat. Galimatias:)

Wielu z nas ma jeszcze żyjących rodziców, dziadków i dobrze byłoby zachować równowagę w przyrodzie. Kiedyś mam wrażenie było łatwiej ją zachować. Dziś połowa z moich znajomych, przyjaciół po 60tce, 70tce zastanawia się po pierwsze komu są jeszcze potrzebni? Po drugie, kto ich pochowa, kiedy umrą?

Może nie zdecydowałbym się na ten wpis gdyby nie to, że moje życie ulepili i wciąż lepią właśnie Ci ludzie. Dobro, doświadczenie, mądrość i życiowa pomoc jakiej doznałem są bezcenne.

Znowu musiałbym powiedzieć, że człowiek jest jednym z najdurniejszych stworzeń na ziemi.
Słonie w stadzie bez starej, doświadczonej słonicy giną i wiedzą, że ta uratuje im niejednokrotnie byt póki sama nie padnie.
Między innymi dlatego tak bardzo lubię słonie. Są mądre i łączą je niebywałe więzi w stadzie.

Nie zmienię swoimi słowami bezwzględnej pogoni za pieniądzem tak w mediach jak i w życiu. Bezwzględnej dlatego, bo wyceniającej człowieka na konkretną gotówkę.
Na młodości da się zarobić. Została wykreowana jako dobrze sprzedający się produkt, ale myślę, że może zainspiruję kilka osób do tego, by zaprosiły znajomą, czy znajomego np. do kina, nie zastanawiając się jednocześnie, czy ów znajomy się w nim nie zanudzi, bo może 60…czy 70 latkowie do kina nie chodzą….
Każdy kto przekroczył 30…40…50tkę wie, że duszy nie ima się wiek.

Wszystko dane dziś, wraca do nas później, więc bądźmy dla starszych braci tacy jacy powinni być dla nas kiedyś młodsi bracia:)
Oczekując wyrozumiałości, sami bądźmy wyrozumiali:)

Nie zamieniłbym swoich przyjaciół na 10 skrzyń złota, bo gdy tonąłem Ci starsi przyjaciele wielokrotnie chwytali mnie za rękę i powodowali, że stawałem na nogi. Skrzynie złota pociągnęłyby mnie za sobą na dno…

Wszystkiego dobrego kochani:)

Damian


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 Komentarzy

mds · 11 maja 2014 o 04:38

Sic itur ad astra
Respect
mds

dana · 1 maja 2014 o 22:50

Pozwolę sobie na początek na taki mały żarcik: jeśli Panu nie wyjdzie z muzyką-co jest wręcz niemożliwe-zawsze pozostaje Panu pisanie!!!Robi to Pan równie doskonale ,jak śpiewa!A na poważnie ,nie oszukujmy się,skąd się bierze ignorancja młodych dla starszych wiekiem ludzi??Wszystko ma swój początek w domu i w tym jakie wartości rodzice przekażą dzieciom!!!A z tym jest już tragedia,niestety!Mój synek ma już prawie 6 lat i świat może wierzyć lub nie,ale na porządku dziennym są dla niego słowa proszę,dziękuję,przepraszam.Także mijając sąsiadów,znajome osoby ukłoni się,uśmiechnie.przytrzyma drzwi,jeśli trzeba,bo tak go uczę,bo rozmawiam z nim i poświęcam mu swój czas..Oczywiście, mimo mojego zaangażowania ,nie mam pewności czy na starość dziecko poda mi przysłowiową szklankę wody,ale ufam,że dzięki moim naukom ,i dzięki poświęconemu dziecku czasowi,będzie wiedział jak postąpić z mamą na starość i z jakim szacunkiem odnosić się do starszych ludzi.

Balbina · 6 marca 2014 o 13:33

W kwietniu z mężem świętujemy 10 rocznicę ślubu.Jestem romantyczką i bardzo przeżywam tą chwilę tymbardziej,że całe nasze małżeńskie życie mąż jest poza domem..Uwielbiam wtedy wsłuchiwać się w słowa piosenek o miłości ,przeglądać płyty z wesela… I tak,zupełnie przypadkowo,znalazłam „Wzruszający ślub” Pana siostry.
Dziś mija 3 dzień od kiedy włączam sobie i słucham non stop…. Pana głosu.Tak pięknego wykonania jeszcze nie słyszałam nigdy.Gdybym tam była też bym tak płakała.Szkoda,że takiej niespodzianki nie miałam na moim ślubie…
Życzę wszystkiego co najlepsze!!!
Balbina

asia · 25 sierpnia 2013 o 21:20

Znalazłam Cię niespełna 24 godz temu…… i ciągle jestem pod wrażeniem Twojego głosu, Twoich emocji, tego co przekazujesz i jak przekazujesz…….
Jesteś cudownym, młodym facetem….
Szkoda, że nie zaśpiewasz na moim ślubie, jestem już na to za „stara”, choć jak się czyta Twój blog, to chyba jestem w wieku Twoich Przyjaciół…..
Marzenia? spełniaj je, ja spełniłam swoje czekając ponad 20 lat – warto było!!!!!! warto marzyć i marzeniami żyć:)
z całego serca życzę Ci ciągłego spełniania marzeń, nawet tych najskrytszych:)
pozdrawiam
ASIA

Magdalena · 1 lipca 2013 o 20:43

Wiesz, myślę, że jest więcej takich osób co myślą podobnie, gdzie denerwuje ich świat pieniądza, krzywda ludzka, odtrącenie, odwrażliwienie, wszechobecny chłam, upodlanie natury człowieka i wpajanie nam przez modę/konsumpcjonizm/media konkretnych zachowań i poglądów. To nam się po prostu wbija do głów i najbardziej podatni są właśnie młodzi ludzie, dla których nowość jest „wow” a wszystko inne „fuj”.
Ten świat poszedł w ruch, jednostki go nie zmienią, można widzieć jak co poniektóre się starają… ale uważam, że można by więcej razem, w grupie… bo zadając sobie pytanie o swój byt egzystencjalny to chyba coś takiego byłoby największym jego sensem – grupa dobra.

„Zło dobrem zwyciężaj” – mimo, że jesteśmy jednak jednostkami musimy w swoim zachowaniu pokazywać innym, że w tym zepsutym świecie można inaczej, że można być niemodnym, niefejsbukowym itd. i czasem trzeba zawstydzić innych dobrem i wrażliwością/otwartością na innych…

Jeśli chodzi o młodych, to przede wszystkim powinni znać wartości, a my powinniśmy im je ukazywać/przedstawiać/otwierać oczy, do tego dochodzi przynależność do tradycji, wiary, pochodzenia – bez tego stajemy się człowieczeństwem pustki, inaczej królestwem depresji, bo te elementy decydują o odnalezieniu przez człowieka swojego sensu życia/istnienia…

Marta · 3 czerwca 2013 o 17:47

Tak to prawda o tym co piszesz, to niestety smutna rzeczywistość, w której obecnie żyjemy. Młodzi chcą wszystko na już, na teraz, nie patrzą na to co było kiedyś, nie znają historii, wszystko lepiej wiedzą, A któż inny jak właśnie osoby starsze mają większe doświadczenie życiowe i mogą pomóc, doradzić? Bardzo dobry tekst, do mnie przemówił od razu, a dużo czytam i rzadko mam okazję spotkać takie rozsądne podejście. Pozdrawiam!

Bernard B · 27 maja 2013 o 15:43

To o czym napisaeś jest bardzo poruszające i barzo prawdziwe w dzisiejszych czasach zwłaszcza .Tak niestety sie dzieje Ty to zauwazasz i o tym piszesz, wielu wobec tej rzeczywistości przechodzi obojętnie Dzięki Damian za ten tekst-oby ta treść uwrażliwiła czytających na los ludzi starszych

kate · 25 maja 2013 o 06:50

hmmm… To mile widziec inteligetnego, przystojnego, mlodego mezczyzne a to taki rzadki widok niestety. Pozdrawiam Cie Damianie !

emily · 24 maja 2013 o 23:09

W zasadzie komentarz jest zbędny. Poczytałam dzisiaj sporo o Tobie i jestem pod ogromnym wrażeniem, zwłaszcza wrażliwości i postrzegania świata. Z przyjemnością będę tu zaglądać regularnie. Wszystkiego co najlepsze Damianie