Motyl

Kilka dni temu mój śpiewający kolega, którego znacie, ale z szacunku dla jego prywatności nie będę zdradzał który – stracił najbliższą i najważniejszą osobę jaką miał w życiu – MAMĘ. Poniekąd moja rodzina związana jest z jego rodziną, tym większy czuję żal. Stracił ją mniej więcej w wieku w którym byłem, kiedy odszedł mój tata. Dwudziestoparolatek nie jest przygotowany na pożegnanie rodziców. Cały świat się wali. Wszystkie fundamenty topią się jak szkło rozgrzane do czerwoności. Więcej…

Coming out homofoba…

Opowiem Wam historię, która mam nadzieję opowiedziana nadaremno nie zostanie. To co napiszę niech będzie jak katechizm nie tylko dla dyskryminowanych gejów, heteroseksualnych facetów, którzy wyglądają jak geje i dostają w ciry za wygląd i ubiór, ale przede wszystkim dla homofobów, drechów, kiboli i wszystkich tych cwaniaków, którzy próbując pryrżnąć twardziela przed kumplami strzelają sobie samobója własną głupotą używając magicznego słowa “PEDAŁ”. Dowiecie się na czym tak naprawdę polega homofobia. A mechanizm jej działania jest Więcej…

Garden Lodge 1

Szedłem wąską uliczką wypatrując drzwi z numerem 1. Z każdym kolejnym krokiem tętno lekko przyspieszało. Myśl, że to dziś właśnie jakoś do mnie nie docierała. Fotografie tego miejsca znałem tylko z książek i filmów dokumentalnych. Po przejściu kilkunastu metrów wyłoniła się ściana na której za przezroczystą pleksą ludzie od lat umieszczają swoje krótkie, emocjonalne listy. Między tymi listami, znajdują się zielone, lekko sfatygowane, drewniane drzwi z białym napisałem “Garden Lodge”. Tym “Garden Lodge”. Całą drogę Więcej…

Katharsis

Jakiś czas temu zrobiłem coś o czym marzy wielu z Was, ale większość nie ma odwagi, by podjąć wyzwanie. Okazuje się, że i ja facet z pozornie silną osobowością, wpadłem w potężną pułapkę. Osiem lat goniłem za szczęściem jak lis za królikiem uwiązanym na patyku w nieustannym poczuciu, że szczęście jest gdzieś blisko, ale jeszcze nie na tyle, by móc się nim delektować jak wisienką na torcie, która wieńczy dzieło. Dostawałem zadyszki, nie miałem czasu Więcej…

Zanim zadzwonisz do muzyka i zaprosisz go na występ…

Zainspirowany i zaskoczony treścią setek maili jakie otrzymałem w ostatnich dniach po niewątpliwym sukcesie irlandzkiego księdza Ray’a Kelly’ego, który zaśpiewał na ślubie pewnej pary młodej utwór „Hallelujah” Leonarda Cohena, a także zaintrygowany historiami moich kolegów muzyków i nie tylko muzyków, postanowiłem poruszyć temat wydawać by się mogło oczywisty. Doświadczenia pokazały, że oczywisty nie nie jest, więc pozwolę sobie wystosować list otwarty do par młodych, organizatorów eventów, koncertów, czy też właścicieli klubów muzycznych. Drogie pary młode, Więcej…