Garden Lodge 1

"Garden Lodge 1"

Szedłem wąską uliczką wypatrując drzwi z numerem 1. Z każdym kolejnym krokiem moje tętno lekko przyspieszało. Myśl, że to dziś właśnie jakoś do mnie nie docierała. Fotografie tego miejsca znałem tylko z książek i filmów dokumentalnych. Po przejściu kilkunastu metrów zaczęła wyłaniać się ściana na której za przezroczystą pleksą ludzie od lat umieszczają swoje krótkie, emocjonalne listy. Między tymi listami, znajdują się zielone, lekko sfatygowane, drewniane drzwi z białym napisałem „Garden Lodge”. Tym „Garden Lodge”. Całą drogę powtarzałem sobie, że jestem przecież dorosłym facetem i nie będę się wygłupiał. Dom jak dom, człowiek jak człowiek. Nie ma się nad czym rozczulać. Poza tym nie byłem sam na tym ważnym dla mnie spacerze i byłoby mi niezręcznie gdybym zdradził jaki huragan hulał w moim wnętrzu. Kiedy stanąłem na wprost domu chcąc zrobić pierwsze zdjęcie, swój list zostawiał młody, myślę, że około osiemnastoletni chłopak. Towarzyszyła mu dziewczyna. Właściwie nie wiem jakiej byli narodowości. Napisali kilka słów od siebie, on położył rękę na drzwiach w geście pożegnania i po chwili odeszli. Wciąż walczyłem ze ściśniętym gardłem. Przeszli kilkanaście metrów, zatrzymali się i ponownie[…]
Czytaj dalej…

Katharsis

"Katharsis"

Jakiś czas temu zrobiłem coś o czym marzy wielu z Was, ale większość nie ma odwagi, by podjąć wyzwanie. Okazuje się, że i ja facet z pozornie silną osobowością, wpadłem w potężną pułapkę. Osiem lat goniłem za szczęściem jak lis za królikiem uwiązanym na patyku w nieustannym poczuciu, że szczęście jest gdzieś blisko, ale jeszcze nie na tyle, by móc się nim delektować jak wisienką na torcie, która wieńczy dzieło. Dostawałem zadyszki, nie miałem czasu na nic, nie miałem go dla przyjaciół, ale co najważniejsze nie miałem czasu dla siebie. Praca, dom, praca, dom i tak bez końca. W tym wszystkim uciekałem w sen. Bez przerwy chodziłem śpiący. Obiecywałem sobie, że jeszcze rok, potem kolejny i będę miał wystarczająco dużo środków, żeby móc o sobie powiedzieć „dobrze sytuowany i zabezpieczony finansowo na przyszłość”. Efekt jest taki, że 8 lat pogoni za „szczęściem” minęło w mgnieniu oka. Ja jestem o 8 lat starszy. Wiele zyskałem, coś na pewno utraciłem. Czy czegoś żałuję? Tak, tego, że po drodze nieświadomie ( bo nie przypominam sobie świadomych sytuacji ) zraniłem kilka osób ważnych i[…]
Czytaj dalej…

Zanim zadzwonisz do muzyka i zaprosisz go na występ…

"Zanim zadzwonisz do muzyka i zaprosisz go na występ…"

Zainspirowany i zaskoczony treścią setek maili jakie otrzymałem w ostatnich dniach po niewątpliwym sukcesie irlandzkiego księdza Ray’a Kelly’ego, który zaśpiewał na ślubie pewnej pary młodej utwór „Hallelujah” Leonarda Cohena, a także zaintrygowany historiami moich kolegów muzyków i nie tylko muzyków, postanowiłem poruszyć temat wydawać by się mogło oczywisty. Doświadczenia pokazały, że oczywisty nie nie jest, więc pozwolę sobie wystosować list otwarty do par młodych, organizatorów eventów, koncertów, czy też właścicieli klubów muzycznych. Drogie pary młode, organizatorzy ślubów, eventów, recitali, koncertów. Drodzy właściciele pubów, restauracji, hoteli, czy klubów muzycznych. Muzyk, artysta, fotograf, makijażysta, fryzjer, żeby móc uświetnić swoją obecnością wyjątkowe wydarzenie jakim jest Wasz ślub, event, impreza, już od dziecka leżał i pachniał, a dobre różowe wróżki smyrały go swoimi skrzydełkami tam gdzie sobie zażyczył. Talent spadł na niego z góry razem z wiosennym deszczem i tak mu zostało do dziś. Nie musiał go pielęgnować, uczyć się gam rozcinając non stop jakiś palec na strunach gitary, czy skrzypiec. Nie zdzierał sobie gardła podczas lekcji śpiewu, które oczywiście miał za darmo, bo wszystko w życiu miał za darmo. Nie spędzał wielu godzin[…]
Czytaj dalej…

Sorry Polsko…

"Sorry Polsko…"

W obliczu przeciągającego się konfliktu między totalitarną Rosją, a resztą świata, dziennikarze i politycy postanowili być może w przypływie emocji posunąć się o jeden krok za daleko wkładając Polakom niezapowiedzianie ręce w majtki. Uznali bowiem, że mogą sprawdzić kto co i jakiej wielkości w tych majtkach ma. Do tej pory wydawało mi się, że publiczne postawienie pytania o to w co wierzę? Czy jestem obrzezany? Jaką mam orientację seksualną? Wreszcie, czy przelałbym swoją krew za ojczyznę, byłoby tak samo nietaktowne, jak zapytanie prezydenta, czy robił dzisiaj kupę. Wiadomo, że robił, w końcu człowiek taki jak my wszyscy, ale są rzeczy, które powinna zasłonić kurtyna milczenia. A jednak nie… Rozgorzała dyskusja, bo przeprowadzono sondaż w którym prawie połowa obywateli powiedziała że nie oddałaby życia za ojczyznę. Do tej pory z wynikami sondaży trzeba było się godzić i czekać na wybory, bo tylko te rzetelnie oddawały stan faktyczny. Ten sondaż jednak oburzył sporą cześć prawej strony sceny politycznej i zaczęto polemizować. Nie z samym sondażem, a z tymi, którzy byli ankietowani. No bo jakże to tak, że można było odpowiedzieć w tak[…]
Czytaj dalej…

Śmietniki pełne starych ludzi

"Śmietniki pełne starych ludzi"

Od ponad roku raz po raz przychodzi mi do głowy pewien temat. Do tej pory nie bardzo wiedziałem jak go ugryźć, ale wczoraj zainspirowała mnie historia mojego znajomego. Ze swoich źródeł wiem w jaki target wiekowy uderzają telewizje. Wedle badań opinii publicznej przedział wiekowy do którego kierowana jest ramówka waha się między 13, a 21 rokiem życia. Stąd coraz młodsi prowadzący programy rozrywkowe i coraz mniej doświadczonych dziennikarzy, prezenterów, których znamy ze szklanego ekranu od lat. Ostatnio dosyć szerokim echem odbiła się sprawa zwolnienia z TVP prezenterki Katarzyny Dowbor. Wszyscy Ci, którzy zainteresowali się tematem, wiedzą z jakiego powodu została zwolniona. Z tym samym problemem musiała kiedyś się zmierzyć Agata Młynarska, której podziękowano za pracę w telewizji po tym jak przekroczyła czterdziestkę. Złośliwi pewnie powiedzą „ No tak, ale przecież taka praca. Póki ma się dobrą prezencję, młodość, piękno, energię, nowoczesne spojrzenie na rzeczywistość, można pracować w mediach, ale kiedy przekracza się czerwoną linię ( a zastanawiam się kto ją ustalił) – adieu, emerytura. Wszystko moim zdaniem byłoby w porządku, gdyby ta zapewniła godny byt ludziom. Uwierzcie mi na słowo[…]
Czytaj dalej…