Nazizm zmartwychwstał

Trzymam w dłoni biało-czerwoną opaskę ze znakiem Polski Walczącej. Należała do Zosi, która Powstanie Warszawskie przeżyła tylko dlatego, że uratował ją pies – Owczarek Niemiecki. Ir, bo tak miał na imię, szkolony był do tropienia Żydów i do, jak się później okazało przyjmowania na siebie kul wystrzelonych w kierunku SSmanów. Ranny i przyniesiony do domu przez ojca dziewczynki, dwa lata później zamiast niemieckiego żołnierza, uratował 11-letnią Zosię.  Kiedy SSman wymierzył do dziecka z pistoletu pociągając Więcej…

Służące LGBT

Jest Taki film pt. „Służące”. Opowiada on o czarnoskórych służących nad którymi pastwiły się psychicznie ich białe właścicielki. Rzecz się działa w latach 60-tych XX wieku. Logika polskiej prawicy i Kościoła katolickiego jest taka, że osoby homoseksualne powinny prosić, korzyć się, wręcz błagać o to, żeby nie dostawać manta na ulicy za to, że są homoseksualne.  Absolutnie żadnych prowokacji, profanacji Maryi, krzyża i gołych dup na paradzie, bo wtedy wpie***ol, oskarżenia o homopropagandę i obrazę Więcej…

Dziecko słucha…

“Homoseksualizm to grzech. Homoseksualiści zostaną skazani na wieczne potępienie. Jeśli zechcą się zmienić, można ich wyleczyć ze zła. Jeśli odrzucą pokusę znów będą normalni. Gdyby tylko spróbowali jeszcze trochę, gdy się za pierwszym razem nie uda.” To wszystko powtarzałam mojemu synowi Bobby’emu, kiedy odkryłam, że jest gejem. Kiedy powiedział mi, że jest homoseksualistą, mój świat się zawalił. Robiłam wszystko, żeby go wyleczyć z tej choroby. 8 miesięcy temu, mój syn skoczył z mostu. Zabił się. Głęboko żałuję mojego braku wiedzy o gejach i Więcej…

Rozmowa z kamieniem

Dziewięć lat temu kolega Damian pokazał mi pewien wiersz. Pierwszy, po którego przeczytaniu ocierałem łzy wzruszenia. Żaden przeczytany wcześniej nie miał takiego ładunku emocjonalnego, jak ten właśnie.  Dziś 8 marca, Dzień Kobiet. Wszyscy pięknie i mądrze piszą o kobietach. Za kilka minut wybije północ. Ja napiszę o kamieniu.  Pukam do drzwi kamienia. – To ja, wpuść mnie. Chcę wejść do twojego wnętrza, rozejrzeć się dokoła, nabrać ciebie jak tchu. – Odejdź – mówi kamień.- Jestem szczelnie zamknięty. Nawet rozbite na części będziemy szczelnie zamknięte. Nawet starte na piasek nie wpuścimy nikogo. Pukam do drzwi kamienia. – To ja, wpuść mnie. Przychodzę z ciekawości czystej. Życie jest dla niej jedyną okazją. Zamierzam przejść się po twoim pałacu, a potem jeszcze zwiedzić liść i kroplę wody. Niewiele czasu na to wszystko mam. Moja śmiertelność powinna cię wzruszyć. – Jestem z kamienia – mówi kamień – i z konieczności muszę zachować powagę. Odejdź stąd. Nie mam mięsni śmiechu. Pukam do drzwi kamienia. To ja, wpuść mnie. Słyszałam, że są w tobie wielkie puste sale, Więcej…

My, fabrycznie wadliwi

Posiadał usterkę. Nie potrafił powiedzieć „Kocham”. Nigdy nawet nie próbował. Miał natomiast swój sprawdzony sposób na okazywanie miłości. Byłem ośmioletnim, wątłej postury chłopcem. Pewnej zimowej nocy wrócił do domu pod wpływem. W drzwiach chwycił mamę oburącz za szyję, uniósł w powietrzu i przycisnął do ściany przedpokoju. Zaczął dusić. Tak przepraszał za zdradę. Zdradzał z Panią Bogusią – kochanką. Sięgnąłem do szafy po drucianą trzepaczkę do dywanów. Zacząłem okładać go po plecach. Nawet nie zauważył. Ani Więcej…